poniedziałek, 29 lutego 2016

AUTODESTRUKCJA

Zapatrzeni w ekrany telewizorów i telefonów, nie zauważamy niczego wokół. Czas odliczamy od jednego serialu do drugiego. Czekamy na środę, bo wtedy leci nasz ulubiony program. Wartości w ciągu ostatnich stuleci uległy dość drastycznej zmianie, powiedziałabym nawet, że ewolucji. 


Nie zdajemy sobie sprawy z kim mieszkamy, kto jest naszym sąsiadem ani kim są ludzie, z którymi przebywamy na co dzień. Rozmowy powoli zamieniają się w milczenie. Zdecydowanie wolimy przejrzeć kolejny raz Facebooka, niż zapytać jak dana osoba spędziła swój dzień. Liczne obowiązki świata realnego wykonujemy w jak największym pośpiechu, aby potem móc przenieść się do świata wirtualnego. Początek XXI wieku odznaczył swoje piętno na naszej psychice i podejściu do życia. Chorobą cywilizacyjną powoli staje się depresja. Odizolowywanie od innych ludzi sprawia, że coraz trudniej jest nam nawiązywać nowe kontakty, a naszymi najlepszymi przyjaciółmi stają się nasze gadżety. Mamy wrażenie, że zawsze będą na nas czekać, a przecież to tylko bezwartościowe maszyny. 

Czy to wszystko nie zaszło 
za daleko?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz