sobota, 18 lutego 2017

WYWIAD Z SARĄ BETKIER

Ukończyła studia na Politechnice Koszalińskiej. Brała udział w II edycji programu Project Runway. Sara Betkier to młoda projektantka, która swoją pasję do projektowania zamieniła w pracę.

Studiowałaś na Wydziale Wzornictwa na Politechnice Koszalińskiej. Co dały Ci studia? Jak je wspominasz?
Studia wspominam bardzo fajnie. Na samym początku mieszkałam w akademiku, później na stancji. Prowadziłam typowe życie studenckie, miałam bardzo dużo znajomych. Nasza grupa była bardzo kreatywna. Wszyscy się wspieraliśmy. Widziałam, jak powstają projekty innych. Była chęć i dążenie do poznawania wszystkiego. Nauczyłam się wszystkiego, tego co mam teraz. Nauczyłam się współpracy w wyznaczonych terminach, używania różnych materiałów - nie tylko tkanin, ale również drewna i metalu, dosłownie wszystkiego, co można tylko wziąć do ręki. Na naszej uczelni mamy świetne warsztaty - warsztaty metalu, biżuterii, warsztat krawiecki. To wszystko dzięki pracownikom technicznym, którzy mają nieograniczoną wiedzę na temat tego, czego używają i czym się zajmują. Przekazali mi tą wiedzę i dzięki nim jestem tu, gdzie jestem. Muszę wspomnieć też o wykładowcach, którzy mają dużo wiedzy na temat ergonomii oraz dopasowania pomiarów. Studia wspominam świetnie. 

Nie myślałaś o tym, żeby wyjechać do większego miasta i zostawić Koszalin?
Rozważałam tą propozycję. Dostałam dużo ofert pracy, natomiast nie lubię dużych miast. Tam się szybciej żyje, jest więcej przestępczości oraz korki. Ja wolę spokój. Poza tym, jak pojechałabym do większego miasta, miałabym dużą konkurencję. Na koszalińskim rynku jestem już trochę znana, bo podczas studiów nie obijałam się. Od końca licencjatu udzielałam się w Koszalinie. Tu jest moje miejsce.

Kim są Twoi klienci? Czy są to głównie kobiety, czy mężczyźni też chcą mieć coś Twojego projektu?
Są to klienci i klientki. Jeżeli chodzi o kobiety, przedział wiekowy jest różny. Szyję ubrania na studniówki, suknie ślubne, suknie balowe, casualowe. Mężczyźni zainteresowani są głównie marynarkami i garniturami.

Twoimi klientami są głównie osoby z Koszalina czy z całej Polski?
Przyjeżdżają do mnie ludzie z Warszawy, z Poznania, ze Szczecina. Mam również klientów z Koszalina. 

Jak oceniasz styl koszalinian? Są oni odważni, czy jednak wolą nie wyróżniać się w tłumie?
Ciężko mi powiedzieć. Projektuje naprawdę przeróżne rzeczy. Jest to czerwień, zieleń, pomarańcz, burgund, dosłownie wszystkie kolory tęczy. Styl mają naprawdę fajny. Ja też im dużo proponuje od siebie.

Brałaś udział w programie Project Runway. Czy taki program to cenna lekcja dla młodego projektanta?
Bardzo cenna lekcja. Program przyniósł mi dużo odwagi i wiary w siebie. Wspominam go z uśmiechem. To było już 2 lata temu, więc dosyć dawno, ale fajnie jest mieć taką przygodę na swoim koncie. 

Utrzymujesz kontakt z uczestnikami programu?
Jasne. Mam kontakt z Dominiką, Patrykiem, Bobrem, Alicją, Sylwią.

Jak wygląda dalsza droga osób, które odpadają z programu? Czy uczestnikom oferowana jest pomoc, czy są skazani sami na siebie?
Nie dostają żadnej pomocy od TVN-u. Jakby nie patrzeć, mamy darmową reklamę. 

Tworzysz własne ubrania, torebki. Jakich materiałów używasz najczęściej? Na jakich materiałach najlepiej Ci się pracuje?
Jeżeli chodzi o torby, to prawdziwa skóra. Materiały na ubrania są przeróżne, od wełny po koronki, szyfony, żakardy. 

Są jakieś stałe elementy, których używasz?
Czy stałe? Nie powiedziałabym. Zawsze próbuję wymyślić coś nowego.

Inspirujesz się innymi projektantami z Polski, a może z za granicy?
Z Polski? Może niekoniecznie się inspiruję. Z zagranicy jak najbardziej. Zawsze każdy będzie się inspirował każdym. Projektowanie ubrań polega na tym, aby nie kopiować innych i staram się tego nie robić. Z polskich projektantów najbardziej lubię Gosię Baczyńską, chociaż mam zupełnie inny styl, niż ona. Ona jest władczynią koronek. Ja siebie za taką nie uważam.

Jest jakaś osoba lub osoby, które chciałabyś bardzo ubrać? 
Chciałabym kiedyś ubrać Pierwszą Damę.

Jakie są Twoje plany na rok 2017?
Oj, nie chciałabym zdradzać planów. Planuję powiększyć moją pracownię i na tym się będę skupiać. 

KOSZALIŃSKIE WYDANIE 'MATURA TO BZDURA' 
KLIK  -

XIV MIĘDZYNARODOWY ZLOT MORSÓW W MIELNIE
KLIK  -

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz